Dzisiaj miałem umieścić tutaj wpis, ale zrobię to w innym terminie. Peace.
Prowadzisz rozmowę z nowym klientem. Wszystko idzie dobrze. Popijasz resztki herbaty, delektujesz się fusami. Pada pytanie o koszt usługi, którą będziesz dla niego świadczyć. Niczym niewzruszony odpowiadasz sakramentalne „Dogadamy się”. Źle. Właśnie pokazałeś, że Ci zależy, oddając decydujące zdanie drugiej stronie. Czytaj więcej »
Pewnego dnia w życiu małego Kapselka świat stanął do góry nogami, w pozytywnym sensie. Spotkał on na swej drodze niejaką Kasię, która go przygarnęła i zaopiekowała się nim. Kapselek był wtedy małym szczeniaczkiem. Bawiła się z nim każdego dnia. Rozpieszczała go, głaskała. Chodziła z nim na spacery. Rzucała przed siebie brudny, krzywy patyk, by ten go z radością i zachwytem przyniósł w pysku. Robiła mu słodkie zdjęcia i umieszczała na tapecie swojego telefonu. Był jej małym Kapseleczkiem, słodziaczkiem. Jednak zbiegiem czasu wszystko się zmieniło. Czytaj więcej »
Zdarzyło się to w autobusie linii 500. Jechałem akurat do Centrum, dziś już nie pamiętam po co. Stałem w bezpiecznym miejscu obok dwóch przeciętej urody kobiet. Rozmawiały tak głośno, że mimowolnie (o czym przekonywać nie muszę) słuchałem ich bełkotu. Nie w sposób jaki słyszy się czyj głos, lecz w taki, gdzie Twój mózg śledzi przebieg dyskusji, mimowolnie. Rozmawiały o czymś. Nie pamiętam, pewnie o niczym. Nagle jednak przestały. Obie naraz. Ta cisza była tak głośna, niespotykana, że zacząłem liczyć na głos (w myślach) sekundy milczenia. Upłynęło pięćdziesiąt sekund. Już wiedziałem, co się stanie… Czytaj więcej »
Zastanawiałeś się dlaczego Unia Europejska zabroniła sprzedaży żarówek powyżej czterdziestu wat? Albo czemu zimą, zamiast wydłużyć dzień o godzinę, skraca się go? Czy jest w tym jakiś ukryty cel?
Kto czytał regularnie Mojego bloga przez ostatni rok zapewne zauważył, że od dwóch miesięcy nie pojawiał się żaden wpis. Dzisiaj się to zmieniło. Zmieni się też jutro. I może za kilka następnych dni. Powrót niczego nie oznacza i nie jest niczym spowodowany. Moje życie toczy się spontanicznie wedle tego na co mam ochotę. Dziś chciałem coś napisać. Napisałem. Pierwszy raz od przeszło sześćdziesięciu dwóch dni. Czytaj więcej »
Był pewien chudy chłopak, który spotkał się z otyłą dziewczyną. Nie miałem wątpliwości kto komu siadał na kolanach w tym związku. To się rzucało w oczy. Zasadniczo jednak nikomu do tego, kto z kim się spotyka. Mimo to, zacząłem analizować, dlaczego to takie dziwne, że on, szczupły i wysoki jest z niską i grubą. Czułem wizualną niezgodność, jaką czują graficy, gdy tekst jest pixel za wysoko. Pomyślałem, że do Mnie pasowałaby tylko chuda kobieta, skoro sam też nie mam nadwagi. Czytaj więcej »
Po lekkim i miłym dniu pełnym gorącego słońca wróciłem do domu. Usiadłem do komputera i… i to byłoby tyle. Cała energia z jaką wróciłem przestała istnieć. Jak gdyby nigdy nie istniała. Nie wiedziałem co się dzieje i zrzuciłem winę na pogodę, niedobór magnezu i zimową represję. A jeszcze siedząc w autobusie planowałem cały wieczór. „Zrobię smaczną kolację z kota, napiszę list i przeczytam rozmówki polsko-pokemoniaste”. Skończyło się jak zwykle – oglądaniem swoich zdjęć na facebooku i rozmową z nieudacznikami życiowymi, mających Mnie za Boga.
Jestem wybredny. Jestem bardzo wybredny. Dla przykładu: bloga chciałem założyć już parę lat temu. Jednak przez cały ten czas nie znalazłem szablonu strony, który by nie straszył swoim wyglądem. Aktualny również jest paskudny, ale osobiście ten problem Mnie już nie dotyczy. Mój monitor uległ samodestrukcji (plucie płatkami przed siebie robi swoje) i jedyny możliwy sposób odczytywania z niego treści odbywa się za pomocą Alfabetu Braille’a (na bazie płatków z mlekiem). Nie powiem, spowalnia Mnie to trochę. Jestem jednak Umysłowym Impotentem, więc od urodzenia byłem spowolniony. Różnicy nikt nie zauważy.

Najnowsze komentarze